Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Moja znajomość z Matką Bożą Licheńską zaczęła się, gdy 25 lat temu wyszłam za mąż. To moja mama posyłała prośby do Matki Bożej we wszystkich ważnych i trudnych sprawach – radościach i troskach. Moje trzy trudne ciąże – ale trzy zdrowe córki (już dorosłe), budowa domu – teraz szczęśliwego, choć nie omijają go kłopoty, choroby. Teraz to ja proszę Matkę Bożą Licheńską o pomoc dla mojej rodziny i tych bliźnich, którzy mają trudności. 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

   „Zeszyty Maryjne” są dla mnie chlebem, są radością o każdym poranku, gdy jeszcze wszyscy śpią. Czytam każdą stronę z wielkim zapałem i uczę się, co mi Maryja na ten dzień ofiaruje. Jak przeżyć ten nowy dzień, aby wieczorem za wszystkie łaski podziękować, a za błędy przeprosić. I swoim przykładem nieść radość dzieciom i wnukom.

Szczęść Boże

Chciałbym podzielić się moją radością. Byłem „potworem”, w życiu widziałem tylko alkohol i nikotynę. Matka płakała przeze mnie i modliła się o moje nawrócenie. Ja sam będąc nędznikiem uzależnionym od alkoholu, widziałem, że bez modlitwy i Bożej pomocy nie dam sobie rady. W pewną niedzielę wczesnym rankiem wyszedłem z domu i pojechałem do Lichenia, by u tronu Bolesnej Królowej Polski szukać ratunku i pomocy. Pociąg do picia miałem ogromny, ale piwa się nie napiłem, tylko poszedłem do kratek konfesjonału, by ten ciężar grzechu pijaństwa zrzucić z siebie. Natrafiłem na dobrego spowiednika, który dałmi solidny wycisk, pokuta była surowa.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

   Chciałabym złożyć świadectwo o „Zeszytach Maryjnych”, które otrzymuję z Lichenia, z Centrum Formacji Maryjnej. O tym czasopiśmie dowiedziałam się od mojej bratanicy. To ona zachęciła mnie, abym to wspaniałe pismo czytała.

Szczęść Boże

   „Zeszyty Maryjne” odkryłam dla siebie niedawno, tuż po pielgrzymce rodzinnej do Lichenia. Jakiś wewnętrzny głos mówił mi, że to poezja wprost dla mnie. Z wielkim zainteresowaniem, uwagą i skupieniem przeczytałam pierwsze nadesłane mi numery. Później z niecierpliwością czekałam na kolejne. Tak jest do dzisiaj…

Szczęść Boże!

   Na początku pozdrawiam serdecznie całą Redakcję. Mieszkam w Rybniku, mam 33 lata. Pamięcią jestem jeszcze w Licheniu, ponieważ byłam tam niedawno, bo 28 i 29 czerwca, z całą moją rodziną: mężem, dziećmi, rodzicami oraz ciocią i wujkiem. Byliśmy w tym wspaniałym, pełnym ukojenia i miłości Matki Bożej sanktuarium już siedem razy. Bardzo się cieszę, że mogę napisać swoje świadectwo o „Zeszytach Maryjnych”.

Szczęść Boże.

   Na wstępie witam i pozdrawiam Księdza i całą Redakcję bardzo serdecznie. Jestem czytelniczką „Zeszytów Maryjnych” od ponad roku, a już bardzo polubiłam to pisemko. Przez ten czas pogłębiła i umocniła się moja wiara. „Zeszyty Maryjne” są jak balsam dla mojej duszy. Niosą wiarę, nadzieję i miłość do Maryi, której jestem czcicielką. Dzięki nim nie tylko ukształtowałam i pogłębiłam moją wiarę, ale dalej „Zeszyty Maryjne” pomagają mi żyć w tych niełatwych dzisiejszych czasach, uczą zawierzać wszystko Jezusowi i Maryi.

Szanowny Księże Dyrektorze

   Prenumeruję „Zeszyty” od końca 2009 roku. W tym też roku zachorował bardzo poważnie mój wnuczek. W wieku 5 lat miał wykonaną operację na otwartym serduszku (duże tętniaki na naczyniach wieńcowych w wyniku postępującej choroby – dziecko do tej chwili było zdrowe). Założono pomosty na naczyniach. (Wcześniej miał też zawał mięśnia sercowego.)

Kontakt

Telefon: (48) 63 270 77 20
Email: mater@marianie.pl 
WWW: http://maryja.pl/

nr konta:
Bank Pocztowy S.A. o/Konin
85 1320 1449 2762 9475 2000 0001

 

      

      logo 777bialeeee

Dane adresowe

Centrum Formacji Maryjnej
„Salvatoris Mater”
ul. Klasztorna 4
62-563 Licheń Stary